poezja na faktach, poezja techniki, poezja miłosna, poezja limeryki, proza, monologi i opowiadania - wrocławskiego autora Piotra Raszewskiego *rapityn*

proza

niedziela, 22 kwietnia 2012

Fototapety czarno białe

 

 Naszło ją nagle. Kolor rozprasza. Któregoś dnia pragnienie monochromatyczne wykiełkowało z dziecinną naiwnością w jej głowie. Odrzucenie 3D, full color, super HD. Wynalazki są przyjemne, ale ta tęsknota. Dom w którym dorastała, ogród zarośnięty samosiejkami, samochód jej ojca. Kolory w tamtych czasach były niewskazane. Świat był zapachem smakiem i odczuciami. Nie było w nim kolorów. Była dekoracyjna stałość ekspozycji zmieniana organicznie przez pory roku.

Zima była najprzyjemniejsza.

Agnieszka nie lubiła zimna, ale lubiła oczywistość białego śniegu na którego tle wyraźnie zaznaczane były szkielety gałęzi, lenistwo matki i determinacja zakochanej w jej bracie Anny. Anna również nie lubiła zimna. Nie lubiła śniegu na którym jak wyrzut sumienia zaznaczały się ślady jej butów pod ich oknami.

Gdyby tylko przestać widzieć kolory.

Tej oczywistości Agnieszka pragnęła najbardziej. Czarne jest czarne, a białe - białe. Niechęć jest niechęcią, a miłość - miłością. Skostniałe, ale prawdziwe. Zimne, ale o niezniszczalnych fundamentach. Najlepszym dwie chwile w jej życiu były monochromatyczne. Dzień w którym poznała Łukasza i dzień w którym powiedział jej, że jej nie kocha. Pomiędzy nimi była cała gama kolorowych oszustw, krętactw, kłamstewek, podchodów. Najprzyjemniejsze są emocje budowane na czarno - białej prawdzie.

czwartek, 24 listopada 2011

obraz krajobraz

 

Obraz krajobraz pochodzi ze sklepu obrazy.widi.pl

 

Ty mnie nie obrażaj!

Każdego ranka, gdy smacznie śpisz ja wychodzę! Jasne, że idę do pracy, a gdzie mam iść. Idę zaspanymi ulicami na których tylko psy bezdomne bezskutecznie szukają swojego cienia. Nawet nie wiesz ile ich jest. Dziesiątki! Każde skrzyżowanie, latarnię, narożny budynek muszą zaznaczyć. Podbiegają trwożliwie i z na pół zadartą łapą sikają. Boją się. A ty byś się nie bał? Sikanie i sranie, to są chwile, gdy każda istota jest maksymalnie bezbronna. No pewnie, że kibel wymyślono by ukryć swój wstyd, ale myślałeś kiedyś o tym dlaczego wymyślono wstyd? Wstyd wymyślono dla obrony zanim jeszcze nastąpi atak. Mówisz gówno prawda. No tak. Gówno. Zatem powiedz mi dlaczego psy na wsiach mają więcej odwagi i mniej wstydu? Na wsi pies sika z dumą. Zaznacza swój teren i warcząc obwieszcza światu, że ON jest, tu panem. Na wsi jest inaczej. Pies podchodzi do słupa. Patrz na niego chwilę. Wącha i z namaszczeniem unosi tylną łapę. Na wsi może sobie pozwolić na wyluzowanie. W mieście taki pies spotkałby się natychmiast z świszczącym butem rzeczywistości. Czy ten ze wsi powinien się wstydzić? Czy powinien zastanawiać nad słabością swego losu? Biedą kulturalną? Niebytem kin, teatrów, oper i plenerowych koncertów? Bzdura. On ma, całą tą kulturę w czterech literach. Latem, co wieczór zasiada przed największym teatrem wszechświata – nocnym niebem. Zimą ogląda iskry wyskakujące z ogniska. Jesienią duma nad przemijaniem liści, a wiosną nad ich narodzinami.

 

 

czwartek, 01 września 2011

Liczyłam, że każdy dziań będzie taki sam jak poprzedni. Matka mówiła "Kochanie po ślubie, to już każdy dzień będzie jak poprzedni. Nie masz co liczyć na szaleństwa i samotne wyprawy w góry".

Prawie uwierzyłam. Minęło siedem lat i wierzyć przestałam.

"Musimy od siebie odpocząć" powiedział mój mąż wchodząc do mieszkania. Teraz wiem, że nie słowa, ale jego zachowanie było najważniejsze. Nie patrzył mi w oczy. Patrzył pod skosem na szafę w przedpokoju, wieszak i drzwi do łazienki. Patrzył na wszystko tylko nie w moje oczy. Mówią, że oczy są zwierciadłem duszy. Mówią i wiedzą co mówią. Gdyby wtedy popatrzył mi w oczy wiedziałabym, że w jego duszy już mnie nie ma.

Lubię stabilizację. Lubię, gdy rano czajnik gwiżdże w tonacji na dwie osoby. Lubię jajka na miękko, a kiedyś lubiłam Krzysztofa.

niedziela, 22 maja 2011

obrazy kwiaty

 


 

Zły jak jasna cholera po raz drugi podszedł do kasy. Nie miał ochoty wykłócać się o bilet, ale Ona – jego dziewczyna - miała na to bardzo wielką ochotę. Właściwie, gdyby miała kłócić się sama odpuściłaby sobie, ale miała jego więc walka wydawała się jej błahostką..

 

  • Czy, ty nic nie potrafisz załatwić?

  • Przecież powiedziałem Ci, że mają takie procedury i nic nie mogą na to poradzić.

  • Więc skoro procedury, to już dałeś sobie spokój. Oni zawsze tak mówią, a później przepraszają. Idź i powiedz jej, że masz gdzieś jej procedury i żądasz biletu.

  • Przecież wiesz, że i tak nic z tego nie będzie. Proszę, odpuśćmy sobie.

  • Ciapa!

  • Przestań proszę.

  • Zachowujesz się jak mała dziewczynka „Proszę”. Idź i załatw, a nie biadol.

 

Podszedł do kasy po raz trzeci. Tym razem napotkał zdecydowany opór połączony z fachowym, jednoznacznym, a jednak prostym w wymowie słowem:

 

  • Nie!

  • I nic nie da się zrobić?

  • Nie!

  • A może na jutro?

  • Nie!

  • Ja rozumiem, że nie ma miejsc, ale może jakaś dostawka?

  • Nie!

 

Do kasy podchodzili i odchodzili klienci, a on stał udając, że rozmawia z kasjerką. Zastanawiał się co robić, gdy słyszał dialog jakiejś pary.

 

  • Jolu! Biletów nie ma.

  • Nic nie szkodzi. Chodźmy na spacer.

 

Odwrócił się od kasy i podszedł do swojej dziewczyny.

 

  • Masz bilety – zapytała.

  • Nie mam. Idziesz?

  • A bilety?

 

Uznał, że skoro bilety są dla niej ważniejsze od niego na spacer poszedł sam.

niedziela, 10 kwietnia 2011

 

obraz sebra

 

- Jedziesz?

- Nie! Weroniko, nie jadę. Nie pytaj mnie czy jadę, gdy każda moja myśl jest z Tobą. Każde słowo jest przy Tobie. Oddechem głaszcze Twoje włosy. Gdybym pojechał stracilibyśmy siebie. Bylibyśmy za blisko i za daleko aby sie udało. Stracilibyśmy marzenia. Tylko będąc osobno możemy być na zawsze razem.

- Gdybyś się choć raz odezwał, to...

- ... i dlatego się nie odezwałem. Moim największym szczęściem będzie Towje szczęście. Jeżeli będziesz szczęśliwa i ja taki będę. Jeżeli spotkasz.... Nie! Ty już spotkałaś. Spotkałaś szczęście. Nas trzymała przy sobie grawitacja. Naturalna siła. Będąc razem staralibyśmy się aby było z nami dobrze.

- Staranie się jest sztuczne. Przeczy naturze?

- Własnie o tym mówię.

- Bzdury. Ludzie są po to aby być razem.

- Bzdurą jest wkładanie tego co jest między nami w szufladkę "ludzie". Ludzie najczęściej się starają. Czytają poradniki i dzięki nim wiedzą jaką obrać drogę. Świat wypełniony jest dobrymi radami.

- Ale w ten sposób pozbawiasz mnie wyboru. Ja nie mogę wybrać, czy chcę. Muszę się pogodzić.

- Ale Ty już się pogodziłaś.

 

Tagi: proza
00:55, rapityn , proza
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 marca 2011

 

obraz orchidea

 

 

 

 

Usiedli na ławce. Wiosna i słońce otoczyły ich ramionami.

 

  • Ciepło – zauważył.

  • Ciepło – potwierdziła.

  • Tylko ten zapach …

  • zapach?

  • No, ten zapach wiosny – stwierdził patrząc na szczekającego kundla.

  • Nic nie czuję.

  • No właśnie.

  • Jareczku, a może jest za wcześnie na zapach?

  • Za wcześnie na zapach – powtórzył – Nigdy nie myślałem, że może być za wcześnie na zapach.

  • Zresztą, nic nie szkodzi. On się pojawi. Dziś go nie ma, ale jutro pojawi się na pewno – zapewniła.

  • Może i tak, ale obraz nie jest kompletny bez zapachu wiosny. To jak samolot bez skrzydeł, samochód bez kół, żaglowiec bez masztów...

  • … misio z azbestu i fototapety na ściany bez ściany – dokończyła.

  • No właśnie.

 

Odwrócił się od psich wygłupów i spojrzał w jej oczy.

 

  • Tylko Twoje oczy pachną Julio. Gdyby nie one nie wytrzymałbym tego. Tylko one.

 

 

środa, 29 lipca 2009

 

 


Przyjaciel napisał, abym nie zapominał o blogu. Nie zapominam.

 


 

Typowy X mówi do typowego Y.

- Jeżeli mnie widzisz, dotykasz i czujesz, to oznacza, że jestem?

- Tak.

- A zatem, gdy odejdziesz i już mnie nie będziesz czuł – zniknę?

- Nie! Będziesz dla samego siebie i wspomnień o Tobie.

- A zatem, gdy już mnie zapomnisz lub zapomną o Tobie, a ja sam nabiorę do siebie wstrętu, już mnie nie będzie?

- Nie wiem.

- Ja też nie wiem. – X zamyślił się - Przyszła do mnie wczoraj nachalna, wdowia myśl. Siadła na krześle i mówi: „I co dziecko? Wiesz już, po co?” Uwierz, że nie wiedziałem.

- Ta „wdowia myśl”, to przenośnia?

X nie odpowiedział.

 


 

 

Inny przykład.

 


Na stu milionów Polaków może znajdzie się kilku godnych zapamiętania. To kiedyś. Dziś wielkość opływa tłuszczem marketingu i nic ma nic wspólnego z godnością. Żyjemy szybko i jeszcze szybciej zapominamy.

Czasami możemy o to winić wymyśloną dla angielskich lotnikow amfetaminę.To rzadziej. Najczęściej winne jest nasze uwspółcześnione lenistwo. Kiedyś lenistwo prowadziło do wynalezienia koła, młotka lub maszyny drukarskiej. Dziś lenistwo wiąże się z bezmyślnym leżeniem, gdyż Pomoc Spoleczna i tak przyniesie. Słusznie! Ona przyniesie. Zabierze tym, którzy pracują i przyniesie.

Wracając do wielkości. Oczywiście w książkach pozostaną wielcy. W zakurzonych tomach nazywanych encyklopediami, będą śnić o kaźni lekcji polskiego, gdy nauczycielka (wyrodna matka wiedzy) zada wypracowanie o dokonaniach.

Ba, ale na co nam inna wielkość. Dziś nie ma sensu zastanawiać się nad przeszłością. Lepiej włączyć drugi program telewizji polskiej i popatrzeć na serial „M jak miłość”.

Ja rozumiem, że film „Lot nad kukułczym gniazdem” jest puszczany o 23.55, a „M jak miłość” o 20.00. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie oglądał o 23.55 wariatów. Oni stoją w kącie i drwią. Ja, to rozumiem, ale niestety muszę rano iść do pracy i pozostaje mi jedynie serial.


A ty?

Czy wiesz już, po co?

 

22:27, rapityn , proza
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25
Tutaj kupisz ciekawe fototapety do kuchni od Agaton Studio które można umieścić między wiszącymi szafkami i blatem roboczym. Fototapety dopasowywane do indywidualnych wymiarów.